Bycie mediatorem daje satysfakcję!

Katarzyna Nowicka

Mediacje rówieśnicze to projekt realizowany we Wrocławiu przez Fundacje Dom Pokoju od 2012 roku. W Szkole Podstawowej nr 108 przeprowadzony został pilotaż programu i od 2013 roku w szkole działają mediatorzy rówieśniczy, którzy pomagają kolegom i koleżankom w rozwiązywaniu konfliktów. Projekt jest realizowany w szkole jako innowacja pedagogiczna od 2014 roku. Uczniowie od najmłodszych klas regularnie uczestniczą w zajęciach, których celem jest wspieranie umiejętności interpersonalnych.  Już uczniowie w zerówce uczą się zarządzania konfliktem, uczą się jak być asertywnym, poznają pracę w grupie, uczą się rozróżniać kłótnię od konfliktu, po to by od IV klasy uczestniczyć w mediacjach.

Chciałabym dzisiaj porozmawiać z mediatorkami o tym, jak według nich działa program, jakie są blaski i cienie bycia mediatorem i co realizacja programu daje uczniom. Zastanowimy się, czy dzięki udziałowi w programie w szkole widać zmianę.

SAMSUNG CSC

fot. K. Nowicka

KN: Przedstawcie się proszę i powiedzcie z której jesteście klasy.

Helena Czech, lat 11: Nazywam się Helena Czech, chodzę do klasy IV b.

KN: A mogłabyś coś więcej powiedzieć o sobie, co lubisz?

H. Cz.: Lubię śpiewać, chodzę do Opery Wrocławskiej na chór dziecięcy. Chodzę tam już od 4 lat. Mam tam dwie główne role w “Joannie D’arc” gram Joasię, a w “Kawalerze Srebrnej Róży” gram Mahometa.

Alicja Podufalska, lat 11: A ja nazywam się Alicja Podufalska, mam 11 lat, chodzę do klasy IV a. Moimi zainteresowaniami są: sport, taniec i zwierzęta.

KN: Zacznijmy od tego, jak to się stało, że zostałyście mediatorkami? Od czego to się zaczęło?

HCz: Od wypełnienia karteczek (śmiech)

AP: Po zajęciach, które trwały jakiś czas, dostaliśmy od Pani Psycholog karteczki. Mieliśmy napisać na nich jak minęły nam te zajęcia i czy chcielibyśmy zostać mediatorami i pomagać innym osobom. Po przeliczeniu głosów okazało się, że zostałyśmy wybrane.

KN: A czy możecie powiedzieć, czego dotyczyły zajęcia prowadzone przez psychologa i przez wychowawców?

AP: To były zajęcia o rozwiązywaniu konfliktów. Uczyliśmy się, jak nie reagować agresywnie, jak rozwiązywać problemy w spokoju. Uczyliśmy się, że każdy z nas ma czuły punkt, którego jeśli ktoś dotknie, to może bardzo zaboleć.

HCz: Rozmawialiśmy o emocjach, o smutku, złości, strachu, wstydzie. O tym, że każda emocja jest nam potrzebna, ale z jednymi trudniej jest nam sobie radzić. Uczyliśmy się o tym, co się dzieje jak konflikt eskaluje, czyli powiększa się i trenowaliśmy wyciszanie złości.

KN: Tak sobie pomyślałam, że to czasem bardzo trudne umieć się wyciszyć, kiedy jesteśmy bardzo źli. A powiedzcie, jak to jest być mediatorem? Jakie są wasze obowiązki? Co trzeba robić?

HCz: Jestem mediatorem od roku. Trzeba przychodzić na przerwie, kiedy Pani Psycholog albo Pedagog zawałają, rozwiązywać problemy i chodzić na szkolenia.

AP: Intensywnie trzeba sprawdzać skrzynkę, czy są zgłoszenia do mediacji wrzucone. Bo w naszej szkole działa skrzynka mediacyjna, do której uczniowie wrzucają wypełnione karty zgłoszenia konfliktu.

KN: A jak wygląda rozwiązywanie konfliktów w szkole?

HCz: Siedzą trzy osoby. Jedna osoba to mediator, a dwie pozostałe osoby to strony, z którymi rozwiązuje się konflikt. Mediacje prowadzimy w gabinecie u Pani Psycholog albo Pani Pedagog. Jeśli w trakcie mediacji mamy problem to panie zawsze nam pomagają. Po mediacjach możemy też omówić to, co było trudne. To też robimy na szkoleniach.

KN: A jak wyglądają szkolenia? Gdzie się one odbywają, kto je prowadzi?

AP: Ja byłam na jednym szkoleniu w Fundacji Dom Pokoju, na którym najpierw musieliśmy się poznać, bo byli tak też mediatorzy z innych szkół. Potem robiliśmy takie mapy myśli, na których zaznaczaliśmy, w jaki sposób należy prowadzić mediacje. Uczyliśmy się o zasadach mediacji, np o tym, że mediacje są dobrowolne i że mediator nie stoi po żadnej ze stron. Plakat, który zrobiliśmy powiesiliśmy później przy skrzynce mediacyjnej.

KN: A ty Helenka? Brałaś udział w szkoleniu?

HCz: Byłam na dwóch szkoleniach. Na tym, na którym była Ala i na drugim, na którym Pani mediator z Fundacji Dom Pokoju (Pani Dorota Whitten) zapraszała trójkę dzieci. Jedna była mediatorem, dwójka była stronami i ta dwójka musiała sobie wybrać konflikt, a mediator miał pomagać w rozwiązaniu.

KN: A co Wam się podoba w byciu mediatorem?

AP: Może to, że tak pomiędzy sobą w szkole się nie poznajemy, że się tak nie znamy, jedynie z widzenia a jak jest konflikt to możemy się lepiej poznać też. I na szkoleniach poznajemy się z mediatorami ze starszych klas i z innych szkół.

HCz: To, że możemy pomagać innym w rozwiązywaniu trudności.

KN:A czy jest coś trudnego w byciu mediatorem?

HCz: Dla mnie nic nie jest trudne.

AP: No wyciągnąć od osoby poszkodowanej, jakby od niej sposób żeby rozwiązać dany konflikt. Żeby podołać danej sprawie. Żeby połączyć jakoś dwie sytuacje, bo jedna osoba mówi co innego i druga osoba mówi co innego i najtrudniejsze jest, żeby to jakoś połączyć, złożyć w jedną całość.

KN: A czy była taka sprawa którą pamiętacie jako szczególnie trudną?

HCz: Szczególnie trudnej jakoś nie było…

AP: Dzień dobry, jak tylko wystawa się pojawi, wszystko zostanie załatwione i odesłane. Planujemy pracować z wystawą do końca lipca. Pozdrawiam. Katarzyna Zbrzeźna.: Ale z mojej klasy było jak koledzy się przezywali i to było trudne, bo jedna strona była bardzo smutna, bardzo zdenerwowana, pod taką presją, to było widać. Przekrzykiwali się i nie dało rady dojść do słowa.

KN: I jak sobie poradziłyście w tej mediacji?

AP: Przypominałyśmy, jakie są zasady rozmowy. że nie krzyczymy i po prostu po kolei zadawałyśmy pytania dotyczące tej sytuacji.

KN: Czy udało się rozwiązać ten konflikt?

AP: Tak, udało się.

KN: A jakie sprawy zgłaszane są najczęściej?

HCz: Przezywanie się, kopanie, robienie krzywd, zabierani czegoś.

KN: A co Wam daje bycie mediatorem?

HCz: Mam na końcu języka to słowo…. oooooo… satysfakcje, satysfakcje z tego, że w przyszłości będzie nam łatwiej rozwiązać konflikt z mężem, babcią, dziadkiem z mamą, siostrą kolegą, że lepiej będziemy mogły podejść do tego, a nie przysłowiowo że będziemy mogły to olać i pójść w drugą stronę.

KN: Czyli, że poprzez zajęcia w szkole i prowadzenie mediacji jesteście bardziej wrażliwe na to, jak wygląda komunikacja między ludźmi. A czy zauważyłyście jakieś zmiany w sposobie rozmowy w domu, albo na podwórku?

AP: Wczoraj była taka sytuacja z moimi dwoma kolegami i jedna koleżanką. Dwie osoby kłóciły się o jedną huśtawkę, bo u nas na podwórku jest jedna huśtawka. Jedna osoba po prostu stała i czekała. No i ja powiedziałam, że może spróbujemy rozwiązać tą sytuację. Kazałam zejść każdej i powiedziałam, że może spróbują znaleźć jakieś rozwiązanie. Nie potrafili się dogadać, bo żadna nie chciała odpuścić i w końcu huśtawkę dostał ten kolega który stał obok.

KN.: A czy mediacje wg Was są potrzebne?

HCz: Tak, bo nawet czasami na korytarzu widać, ze dwie osoby się przezywają, biją i to wtedy można skorzystać z mediacji.

KN: A jak by nie było mediacji to jak było?

HCz: Chyba jest trochę mniej problemów.

AP: Jest teraz tak, że nie załatwiają miedzy sobą, ale że potrafią przyjść, napisać problem wrzucić do skrzyneczki i ten problem jest rozwiązywany, a nie przez właśnie bójkę, kłótnię i przez przemoc.

KN: A czy uczestniczyłyście w zajęciach w Szkole Pokoju?

AP: Mieliśmy w trzeciej klasie, uczyliśmy się… ja to pamiętam i cały czas mam w głowie….takie hasło STOP TRZYMAJ. Uczyliśmy się, że jak ktoś robi coś co sprawia nam przykrość, albo nie jest dla nas przyjemne to możemy tak powiedzieć, żeby zatrzymać tą drugą osobę. Jak ktoś się zbliża do przemocy i do przezywania to żeby się odwrócić. Były pacynki na każdej lekcji – Małpka i Tygrys. Gdyby lekcje były bez tych pacynek, to ta lekcja byłaby taka nudniejsza. A jak Pani nimi tak poruszała i robiła różne scenki, mówiła głosem za nich to ta lekcja się robiła taka milsza. Jakoś raz w tygodniu były te lekcje.

KN: Czy jest coś co chciałybyście powiedzieć na koniec rozmowy?

AP: Warto rozwiązywać konflikty, bo lepiej żyć w zgodzie niż w kłamstwie i oszustwie

KN: Bardzo Wam dziękuję za rozmowę.

 


 

Katarzyna Nowicka

K.Nowicka_fot.A.J_obrKatarzyna Nowicka – psycholog; na co dzień, prowadzi terapię dzieci, młodzieży i dorosłych w Centrum Wsparcia Rodziny Consilia oraz pracuje jako psycholog w szkole podstawowej; we współpracy z Fundacją Dom Pokoju opracowuje i wprowadza w szkołach program Zarządzania Konfliktem i Mediacji Rówieśniczych. Prowadzi szkolenia dla nauczycieli, wykłady wspierające kompetencje wychowawcze dla rodziców oraz warsztaty psychoedukacyjne dla dzieci i młodzieży; telefon: 514890015, e-mail nowicka@consilia.com.pl, strona www.consilia.com.pl;

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s